Klub Alchemia na krakowskim Kazimierzu, przy Placu Nowym  -  koncerty, kino, teatr, galeria
W serwisie
 English version      
 Strona główna 
 Koncerty, wydarzenia 
 Wiadomości 
 Archiwum 
 Galerie 
 Multimedia 
 Ludzie 
 Wywiady 
 Kontakt 
 Newsletter 
 Sklep (nowe!!!) 
Inne galerie
KROKE & SŁAWOMIR BERNY
Kazutoki Umezu Kiki Band
Koncert Vandermark&Daisy Duo
MECENASI ORAZ PATRONI MEDIALNI FESTIWALU KRAKOWSKA JESIEŃ JAZZOWA
Paweł Kaczmarczyk
Galeria: Paul Brody w Alchemii
Od dwudziestego ósmego czerwca do drugiego lipca gościliśmy w Alchemii Paul’a Brody, który zaprosił do współpracy zespół Plazmatikon.
Pięć wieczorów pod rząd, w ramach Festiwalu Kultury Żydowskiej, odbywały się Jazz Klezz Sessions, w których, prócz wyżej wymienionych, brało udział kilkunastu innych muzyków z różnych części świata, tworząc wspólnie bardzo chaotyczne, spontaniczne konstelacje.

Samo przez się oznaczało to wieczory pełne niespodzianek. Tok rozwoju każdego z pięciu wieczorów miał swoją własną logikę i dramaturgię. Wszystko bowiem było otwarte: otwarte głowy, otwarta scena, otwarta formuła i… otwarty bar. Niezwykłym darem organizacyjnym wykazał się trębacz Paul Brody. Ten zamieszkujący obecnie w Berlinie utalentowany muzyk jazzowy codziennie podczas dnia pisał partie solowe, a także tematy dla reszty zespołu, by już podczas wieczornego występu sprawdzać jak owe pomysły działają na żywym organizmie.
Jak już powiedziałem każdy z wieczorów miał swój własny, odmienny klimat. Niekiedy przeważały melodie czysto klezmerskie, duża energia, prędkość solówek i częste roszady na scenie. Innym razem było bardziej jazzowo, a poszczególne zmiany muzyków przypominały formę festiwalową, gdzie każdy ze składów ma swój czas aby się w pełni zaprezentować.
Osobiście za najciekawszy uznałem wieczór, w którym gościnnie wystąpił Wojtek Mazolewski, Marek Pospieszalski oraz Michał Gos.

Obu panów można zobaczyć w towarzystwie Mazolewskiego dość często, ale w tych okolicznościach spontaniczna sesja zawsze dostarcza świeżych wrażeń. Cóż mógłbym rzec? Panowie wpasowali się w klimat niemalże od razu, pociągnęli go przez parę minut, by na koniec poprowadzić resztę w odmiennym kierunku. Było więc charyzmatycznie.

Siłą tegorocznego Jazz Klezz Sessions w Alchemii był przede wszystkim Paul Brody oraz fakt, że po raz pierwszy chyba w historii sesji dobrał sobie stałą ekipę w postaci Plazmatikon, który otwierał każdy wieczór innym materiałem, zanim skład zaczął ulegać kolejnym permutacjom.

Do niezapomnianych przeszły też quasihiphopowe występy Kanadyjczyka Josh’a Dolgina znanego również jako SoCalled, który stał się ulubieńcem publiczności. Było nieprzewidywalnie w równym stopniu na scenie, jak i poza nią. Każdy z wieczorów odbywał się jakby według własnego scenariusza. Dlatego aby oddać sprawiedliwość całemu wydarzeniu warto było być tam każdego dnia.

Brunon Bierżeniuk
 
 
 
 
 
 
 
 
 
więcej »
Wszelkie prawa zastrzeżone. Alchemia s.c.
Publikacja i rozpowszechnianie materiałów pobranych z tej strony bez zezwolenia zabronione.