Amerykańska formacja We Versus The Shark reklamuje swoją twórczość jako punkt przecięcia między Fugazi, Dismemberment Plan, Les Savy, Fav i Q & Not U. Grupa ma na koncie dwie doskonale przyjęte krążki: "Ruin Everything!" (2005) i "Dirty Versions" (2008) wydane w Hello Sir Records.
O pierwszej z płyt Borys Dejnarowicz z „The Car Is On Fire” napisał:
"Przerzucam się na poważkę po prostu. Już nic w punku nie można zrobić, tylko takie chore karłowate mutanty jak We VS, że kolesie więcej tu zagrali nut niż inni w całym życiu. I to jakby mnie wkurwia. Mam dosyć robienia czegokolwiek"."
www.porcys.com Jego kolega z portalu Porcys.com recenzował "Dirty Versions"
"Matka Samanthy musi być przerażona. Dziewczyna miała takich fajnych kolegów. Byli trochę niepokorni na debiucie, ale prognozy były dobre. Mieli trochę stonować, uczesać się i zacząć pojawiać się w kolorowych magazynach, na dużych festiwalach i przede wszystkim zarabiać. Niestety, młodzieńcy postanowili wziąć sobie do serca przesłanie debiutanckiej płyty. Pochowajcie więc matki, dziatki i dyskografię „Trail Of Dead”, oni naprawdę niszczą! We Versus The Shark grają agresywniej, ciężej i są tak przeładowani pomysłami, że na dobrą sprawę rezygnują z pisania piosenek. Popadam powoli w stany ekstatyczne, wiem. Domyślam się też, że zaraz znajdzie się kilku znawców, udowadniających mi, że gitara nie żyje. Po przesłuchaniu „Dirty Versions” najchętniej bym im najebał. Kawa drożeje, bilety MPK drożeją, zainwestujcie, kupcie nowe We
Versus The Shark!"
Jan Błaszczyk, www.porcys.com
Skład:
Luke Douglas Fields - guitar, vox, baritone
Jeffery Daniel Tobias - bass, vox, keys
Scott Phillip Smith - drums, screams
and
Samantha Erin Paulsen - guitar, vox, keys, baritone
BLAKFISH (UK)
Blakfish trafili do prestiżowego zestawienia New Noise 2009 tygodnika
"New Musical Express" zapowiadającego najciekawszych artystów i zespoły
(m.in. White Lies, Emipre Of The Sun, The XX, The Champan Family, The
Computers), którzy zabłysną w 2009 roku.
"Wymykający się muzycznym szufladkom Blakfish dopasowuje do siebie potężne, schizoidalne brzmienie death-popu z krótkimi, czasem melodyjnymi, a czasem wprost szatańskimi blastami. Ekipa reprezentuje nowe pokolenie brytyjskich zespołów, które mają ochotę
eksperymentować z dźwiękami i na dodatek potrafią swoją post hardcore'ową propozycją potrząsnąc słuchaczem" - czytamy w "NME".