Klub Alchemia na krakowskim Kazimierzu, przy Placu Nowym  -  koncerty, kino, teatr, galeria
W serwisie
 English version      
 Strona główna 
 Koncerty, wydarzenia 
 Wiadomości 
 Archiwum 
 Galerie 
 Multimedia 
 Ludzie 
 Wywiady 
 Kontakt 
 Newsletter 
 Sklep (nowe!!!) 
Polecamy
ELTRON JOHN & PAPA ZURA w Alchemii
Archiwum : 27 lutego 2010
SWEDISH AZZ

SWEDISH AZZ - Rozpoczynamy nowy free jazzowy sezon muzyczny!

Premiera światowa! Hołd złożony dwóm wyjątkowym postaciom w historii szwedzkiego jazzu.

Jazz at Alchemia!

Skład:

Mats Gustafsson (Sweden) - alto, baritone saxes & live electronics
dieb13 (Austria) - turntables
Kjell Nordeson (Sweden) - vibraphone
Per-Åke Holmlander (Sweden) - tuba & cimbasso
Erik Carlsson (Sweden) - drums & selected percussion

Pokonując wszelkie lutowe przeszkody śnieżne na alchemiczną scenę zawita nowy projekt z północy, który posiada ugruntowaną wiedzę jak za pomocą muzyki przetrwać najstraszniejsze zimy i, zdawałoby się, wieczny brak słońca. Zupełnie nowymi dźwiękowymi pomysłami uraczy nas Mats Gustafsson, którego grę na saksofonie co po niektórzy mogą już wprawdzie kojarzyć (gościł w Krakowie wielokrotnie), tym razem jednak urozmaiceniem będzie bateria elektronicznych generatorów dźwięku, obsługiwana przez Szweda. U jego boku pojawią się tubista Per-Ǻke Holmlander, w tym projekcie grający również na jeszcze bardziej niespotykanym instrumencie z grupy puzonów o nazwie cimbasso, perkusista Erik Carlsson, grający na wibrafonie Kjell Nordeson, oraz - uwaga - Dieter Kovacic, który miksować będzie na żywo na swoich gramofonach.

Gołym okiem widać więc, iż będzie to coś wyjątkowego w sferze estetycznej. Mimo, że wykorzystywanie elektroniki przez Gustafssona nie jest niczym nowym, a we współczesnym jazzie coraz częściej sięga się po gramofony, laptopy, wszelkiego rodzaju multiefekty, to nadal szczerze można powiedzieć, iż jest to zjawisko marginalne, świeże i odkrywcze. Amerykański kompozytor i multiinstrumentalista Ken Vandermark, na przykład, wykorzystanie urządzeń elektronicznych w swojej muzyce nazywa „nierozwiązanym jeszcze aspektem przestrzennym”, a przecież umiejętności kompozytorskie tego artysty zdają się nie mieć granic!



Mats Gustafsson to tytan saksofonów, za najbardziej charakterystyczny dla niego uznać należy saksofon barytonowy, bez którego się nie rusza. Napisać o jego dotychczasowej dyskografii, że jest imponująca, to zdecydowanie za mało. Jego styl należy do tych, które można rozpoznać dosłownie po kilku sekundach. Trudno doszukiwać się w jego grze melodii. Brzmienie Gustafssona to zjawisko tak radykalne, iż tak właśnie wyobrażam sobie jak grałby Kuba Rozpruwacz, gdyby był muzykiem.

Spotkanie z Per-Ǻke Holmlanderem to jedna z tych nielicznych, powiedzmy sobie szczerze, okazji aby posłuchać tuby, a jest on mistrzem tego instrumentu. Dzielenie jednej sceny z Gustafssonem to prawdziwe zderzenie, gdyż reprezentują zupełnie odmienną filozofię na brzmienie. W przeciwieństwie do saksofonisty bowiem specjalizuje się w cichych paradźwiękach, świstach i pomrukach, które w pełni docenić można dopiero wtedy, gdy gra solo.

Kjell Nordeson to kumpel Gustafssona z ich wspólnego projektu AALY Trio, gdzie udziela się jako perkusista. Jest również znakomitym wibrafonistą i uzdolnionym improwizatorem, którego posłuchać można na płytach zespołu School Days. Lubi wyzwania i znany jest z ciekawych prób łączenia muzyki z tańcem współczesnym oraz sztuką multimedialną.
Perkusistę Erika Carlssona charakteryzuje różnorodność. Zainspirowany zarówno akustyczną, jak i elektroniczną przestrzenią, stara się eksplorować oba światy na równi. Płynnie przechodzi od polirytmicznych jazzowych rytmów, do sonorystycznych eksperymentów przypominających dokonania kompozytorów muzyki współczesnej. Jego wzorcowe nagrania powstały z formacją Skogen.

Pochodzący z Austrii DJ Dieter Kovacic, aka dieb13, wywodzi się z tamtejszej ożywionej eksperymentalnej sceny elektronicznej. Nie ma właściwie nic wspólnego z jazzem, co dodaje tylko egzotyki takiemu połączeniu i otwiera potencjalnie zupełnie nowe możliwości.

Swedish Azz - bo tak nazywa się nowy kwintet - to hołd złożony dwóm wyjątkowym postaciom w historii szwedzkiego jazzu. Mowa o saksofoniście barytonowym Larsie Gullinie, oraz pianiście Larsie Wernerze. O pierwszym pisał prestiżowy amerykański magazyn Down Beat już w 1954 roku, uznając go za najciekawszego nowego artystę jazzowego, mimo iż ten nigdy nie zawitał za Atlantykiem. Początkowo zafascynowany szkołą cool jazzu, zapamiętany został głównie jako utalentowany solista, którego melodie nasycone były wpływem szwedzkiej muzyki folkowej. Znacznie bardziej awangardowy w swej naturze pianista Lars Werner porzucił saksofon tenorowy zainspirowany muzykami takimi jak Lennie Tristano, Bud Powell czy Henri Renaud. Był człowiekiem o niezwykle otwartym umyśle na sztukę. Łączył ze sobą różne aspekty, takie jak performens, poezja, muzyka, w jedną integralną całość, co nadawało jego występom wymiar przypominający bardziej przedstawienie teatralne niż koncert.

Twórczość tych dwóch ojców szwedzkiego jazzu stanowi główną inspirację dla Gustafssona i jego kolegów na nagraniu, które wkrótce pojawi się pod egidą krakowskiej oficyny wydawniczej Not Two Records, na powracającym do łask czarnym nośniku analogowym. Ponieważ jest to projekt nowy, zaledwie garstka wybrańców wie jak to właściwie brzmi. Biorąc pod uwagę jednak, iż każdy z muzyków kwintetu mógłby zagrać fascynujący koncert solo, topiąca wszelkie śniegi, gorąca atmosfera jest gwarantowana. Serdecznie zapraszamy!

Brunon Bierżeniuk
fot. K.Pałetko


Posłuchaj muzyki!

KUP BILET



Wszelkie prawa zastrzeżone. Alchemia s.c.
Publikacja i rozpowszechnianie materiałów pobranych z tej strony bez zezwolenia zabronione.